Sasino leży w gminie Choczewo, kilkanaście kilometrów od Łeby. Nie jest to kurort z deptakiem i setką smażalni — i właśnie dlatego ludzie tu wracają. Bliskość lasu, wydm i morza sprawia, że nawet krótki pobyt daje poczucie, że naprawdę się odpoczęło.

Dzień 1 — latarnia Stilo i pierwsze wejście na plażę

Zacznij od latarni morskiej Stilo. To jakieś trzy kilometry od nas, w kierunku morza. Nie zajmuje całego dnia, a daje od razu orientację w terenie: z góry widać Bałtyk, pas wydm i las, przez który jutro pojedziesz rowerem. Potem zejdź na plażę i po prostu pobądź — tu nie ma tłumu ludzi ani leżaków na wynajem.

Dzień 2 — Łeba i ruchome wydmy

Łeba to około 20 kilometrów. Warto tam pojechać rano, bo wydmy w Słowińskim Parku Narodowym są najbardziej zatłoczone właśnie w środku dnia. Trasa nad ruchome wydmy to spacer w pełnym słońcu — bez wody i nakrycia głowy się nie obędzie.

Dzień 3 — rowerem przez las

Trzeciego dnia nie planuj nic dużego. Wypożycz rower albo idź pieszo w głąb lasu — okoliczne drogi są spokojne, a teren płaski. To też dobry dzień na zostanie w domku: grill na tarasie, wieczór przy kominku i naprawdę długa kolacja.